Michael Newton, LBL i regresja

moje doświadczenia regresji, LBL, oczyszczania i życia między wcieleniami

Czego nie obiecuje dobra regresja? Rozsądne oczekiwania przed sesją

Wpis 8 z planu bloga. Temat SEO: czy regresja działa, dobra regresja, bezpieczeństwo regresji.

Im dłużej jestem przy temacie regresji, tym bardziej cenię ludzi, którzy nie obiecują zbyt wiele. Dobra regresja nie potrzebuje krzyku, gwarancji ani wielkich zapewnień. Potrzebuje spokoju, dobrego prowadzenia i uczciwego powiedzenia: każdy człowiek przeżywa ten proces inaczej.

Piszę to po własnych doświadczeniach, także tych nieudanych. Kiedy ktoś mówił mi, że mam blokady i odsyłał mnie z niczym, zostawałem z poczuciem winy. Dopiero później zrozumiałem, że dobra osoba prowadząca nie przerzuca całej odpowiedzialności na klienta. Potrafi powiedzieć, co jest możliwe, co nie jest gwarantowane i kiedy lepiej iść wolniej.

Dobra regresja nie obiecuje gotowego filmu z poprzedniego życia

Wiele osób wyobraża sobie, że sesja będzie jak kino: zamykam oczy i widzę wyraźne sceny, stroje, daty, miejsca. Czasem rzeczywiście pojawiają się obrazy mocne i konkretne. U mnie tak było w pamiętnej sesji z trzema wcieleniami. Ale nie zawsze tak się dzieje i nie od tego trzeba zaczynać ocenę sensu pracy.

Czasem przychodzi tylko emocja. Czasem fragment obrazu. Czasem odczucie w ciele albo słowo, które otwiera kolejne pytanie. Dobra regresja nie zmusza człowieka do produkowania historii. Pozwala temu, co ważne, pojawić się własnym rytmem.

Nie obiecuje cudownego uzdrowienia

To trzeba powiedzieć wprost: regresja nie jest poradą medyczną, nie zastępuje lekarza, diagnozy, leczenia ani psychoterapii. Może pomóc człowiekowi lepiej zrozumieć siebie, przeżyć emocje, spojrzeć inaczej na relacje i sens wydarzeń. Ale jeśli ktoś cierpi psychicznie lub zdrowotnie, powinien korzystać z właściwej pomocy.

Dla mnie wartość regresji była duchowa i egzystencjalna. Zobaczyłem pewne obrazy, pojednałem się z tym, co nosiłem, inaczej spojrzałem na śmierć i bliskich. To jest dużo. Ale nie nazywam tego cudowną receptą na wszystko.

Uczciwe prowadzenie nie polega na obietnicy efektu. Polega na stworzeniu bezpiecznej przestrzeni, w której może pojawić się prawda człowieka.

Nie obiecuje, że każda odpowiedź będzie łatwa

Czasem człowiek idzie na sesję, bo chce ulgi. I ulga może przyjść. Ale mogą przyjść też pytania trudniejsze: komu mam przebaczyć, gdzie sam zawiniłem, dlaczego powtarzam pewien schemat, dlaczego uciekam od rozmowy z kimś bliskim. Duchowość nie zawsze głaszcze po głowie. Czasem spokojnie pokazuje coś, przed czym człowiek uciekał latami.

Dla osoby starszej to może być szczególnie mocne. Po siedemdziesiątce nie chce się już tracić czasu na ozdobne słowa. Człowiek chce prawdy, ale podanej tak, żeby można ją unieść.

Po czym poznać bardziej odpowiedzialne podejście

Dlaczego polecam ostrożność po nieudanych sesjach

Jeżeli ktoś był już na sesji i nic się nie udało, łatwo uznać, że problem jest w nim. Ja też tak się czułem. Dopiero Pan Maciej z Instytutu Regresji w Rzeszowie podszedł do mnie spokojnie, najpierw online, żeby sprawdzić, czy potrafię wejść głębiej. To było uczciwe. Nie miałem poczucia, że ktoś chce mnie od razu wciągnąć w kosztowną obietnicę.

Późniejsza sesja na żywo pokazała mi różnicę między przypadkową próbą a prowadzeniem, które ma czas, cierpliwość i strukturę. Dlatego dziś wolę polecić ostrożną rozmowę z kimś sprawdzonym niż namawiać kogokolwiek na szybkie eksperymenty.

Wersja na Facebooka: Dobra regresja nie obiecuje filmu, cudu ani natychmiastowego rozwiązania życia. Dobra regresja daje spokojne prowadzenie. A czasem właśnie ten spokój jest tym, czego dusza potrzebuje najbardziej.

Jeśli chcesz porozmawiać o regresji bez presji i pustych obietnic, z mojego doświadczenia warto zacząć od Pana Macieja z Instytutu Regresji w Rzeszowie.

Czytaj dalej: Jak przygotować się do sesji? · Pierwsza sesja · Regresja w Rzeszowie

Ostatnia aktualizacja: 7 lipca 2026.

Na górę strony