Metoda regresji do życia między wcieleniami
Chcę tu spokojnie opowiedzieć, na czym polega ta metoda. Piszę prosto, bo sam nie jestem terapeutą ani ekspertem. Po prostu od lat czytam książki Michaela Newtona i chciałem to komuś wytłumaczyć tak, jak sam bym chciał, żeby ktoś wytłumaczył to mnie.
Metoda opiera się na pracy w głębokiej hipnozie. Po angielsku nazywa się Life Between Lives, w skrócie LBL. Po polsku mówimy najczęściej o regresji do życia między wcieleniami. Chodzi o to, żeby dotrzeć do wspomnień z takiego stanu "pomiędzy", czyli z czasu, który według relacji tych osób trwa między jednym życiem a kolejnym.
Ważna rzecz na początek. To nie jest seans, na którym ktoś każe ci coś zobaczyć. To spokojna rozmowa. Prowadzący zadaje pytania i czeka. Nie podpowiada, co masz zobaczyć ani co masz poczuć. Opisujesz to, co samo do ciebie przychodzi. Prowadzący jest raczej jak ktoś, kto idzie obok i pyta "co teraz widzisz", a nie jak reżyser.
Chcę być tu uczciwy. To nie jest naukowy dowód na życie po śmierci ani na wcześniejsze wcielenia. Nauka tego nie potwierdza. Dla jednych osób to piękna metafora, sposób, żeby spojrzeć na swoje życie z boku. Dla innych to coś więcej, prawdziwe wspomnienia duszy. Ja tego nie rozstrzygam. To są subiektywne przeżycia i tak je tu opisuję. Nie obiecuję też, że taka sesja cokolwiek leczy.
Jak zwykle wygląda taka sesja
Każdy terapeuta pracuje trochę po swojemu, ale zwykle wygląda to mniej więcej tak:
- Rozmowa na początek. Najpierw zwyczajnie się rozmawia. O tym, po co przychodzisz, czego się spodziewasz, co cię nurtuje. To buduje zaufanie i pomaga się rozluźnić.
- Wprowadzenie w hipnozę. Prowadzący pomaga ci powoli się wyciszyć i wejść w stan głębokiego rozluźnienia. Dzieje się to stopniowo i spokojnie, nikt cię do niczego nie zmusza.
- Cofnięcie się w pamięci. Zaczyna się od bliższych wspomnień, potem sięga się dalej, często do wcześniejszego wcielenia. To trochę rozgrzewka przed dalszą częścią.
- Etap pomiędzy. To sedno tej metody. Tu właśnie pojawiają się opisy stanu między wcieleniami. Piszę o tym więcej na stronie o świecie dusz.
- Powrót i rozmowa. Na koniec prowadzący spokojnie wyprowadza cię z hipnozy. Potem znów się rozmawia, na spokojnie, o tym, co się pojawiło.
Jedno chcę tu mocno podkreślić. Przez cały czas jesteś świadomy. Nie zasypiasz, nie tracisz kontroli. Pamiętasz, co się dzieje, słyszysz prowadzącego, możesz mówić. W każdej chwili możesz przerwać albo powiedzieć, że nie chcesz iść dalej. To ty prowadzisz, a nie ktoś za ciebie.
Jeśli ciekawi cię, jak to wygląda krok po kroku od strony osoby, która przychodzi pierwszy raz, napisałem o tym osobno na stronie o pierwszej sesji.
Po co ludzie to robią
Powody bywają bardzo różne. Z tego, co czytałem i słyszałem, najczęściej wracają trzy:
- Spokój po stracie. Ktoś odszedł i człowiek szuka jakiegoś ukojenia, jakiejś nadziei, że to nie był koniec. Dla wielu osób ta metoda taki spokój przynosi.
- Zrozumienie siebie. Bywa, że ktoś chce lepiej zrozumieć swoje życie, powracające trudności albo relacje z bliskimi. Patrzenie na to z szerszej perspektywy potrafi coś w człowieku poukładać.
- Zwykła ciekawość. Część osób po prostu chce sprawdzić, czego doświadczy. Czytali książki Newtona i chcą przekonać się na własnej skórze, jak to jest.
Jeśli masz jeszcze pytania, na przykład czy to zgodne z wiarą, czy każdego da się zahipnotyzować albo czy te wspomnienia są "prawdziwe", zebrałem to wszystko w dziale pytania i odpowiedzi.
Sam nie prowadzę sesji. Jestem tylko pasjonatem, który o tym pisze. Jeśli chcesz umówić się na taką sesję, po własnych doświadczeniach polecam rozmowę z Panem Maciejem z Instytutu Regresji. W moim odczuciu jego praca była bliska książkom Michaela Newtona: cierpliwa, długa i prowadzona etapami, bez robienia z LBL krótkiej ciekawostki. Dodatkowo budzi moje zaufanie jego przygotowanie psychologiczne, kursy psychoterapeutyczne i bardzo profesjonalne podejście do granic oraz bezpieczeństwa.
Ostatnia aktualizacja: 7 lipca 2026.