Michael Newton - od czego zacząć czytanie?
Gdybym miał komuś podać jedną prostą kolejność, powiedziałbym tak: najpierw Wędrówka dusz, potem Przeznaczenie dusz, a dopiero później Life Between Lives. Pierwsza książka otwiera serce, druga porządkuje obraz, trzecia pokazuje metodę.
1. Wędrówka dusz
To najlepszy początek. Newton pokazuje w niej, jak z pracy hipnoterapeutycznej zaczął wyłaniać się obraz życia między wcieleniami. Pojawiają się ludzie, którzy pod hipnozą mówią o stanie po śmierci, przewodnikach, grupach dusz i powrocie do miejsca, które odbierają jak dom. Dla czytelnika najważniejsze jest to, że książka nie jest napisana jak zimny podręcznik. Czyta się ją jak uporządkowany zbiór ludzkich relacji.
2. Przeznaczenie dusz
Druga książka rozwija to, co pierwsza tylko otwiera. Jest więcej szczegółów o radzie dusz, przewodnikach, rodzinach dusz, wyborze ciała, lekcji życia i tym, dlaczego dusza może wybierać trudne doświadczenia. To już lektura dla człowieka, który zaczyna pytać nie tylko „czy to możliwe?”, ale „co to znaczy dla mojego życia?”.
3. Life Between Lives
Ten tytuł jest bardziej techniczny i bardziej przydatny osobom, które chcą rozumieć sam proces sesji LBL. Nie polecałbym zaczynać od niego komuś, kto dopiero słyszy o Newtonie. Najpierw warto poczuć, po co w ogóle jest ta praca. Potem dopiero czytać o tym, jak się ją prowadzi.
Dlaczego właśnie taka kolejność?
Pierwszą książkę Newtona dostałem od znajomego dopiero jako starszy człowiek. Wcześniej przez całe życie czułem, że historie ludzi, miejsca i pewne spotkania mają w sobie coś więcej, ale nie umiałem tego nazwać. Wędrówka dusz nie dała mi gotowej odpowiedzi na wszystko. Dała mi za to język do pytań, które nosiłem w sobie od dawna. To dlatego uważam ją za najlepsze wejście: najpierw pozwala oswoić samą możliwość życia między wcieleniami, a dopiero potem prowadzi czytelnika do bardziej szczegółowych pojęć.
Gdybym zaczął od podręcznikowego opisu metody, prawdopodobnie skupiłbym się na technice i zastanawiał, czy każda sesja przebiega dokładnie według kolejnych punktów. Po pierwszej książce rozumiałem już, że ważniejsza jest droga człowieka: emocje, relacje, wybory oraz to, co z przeżycia zostaje w codziennym życiu. Dopiero wtedy Przeznaczenie dusz mogło mi pomóc uporządkować takie motywy jak rodzina dusz, przewodnicy czy przegląd życia.
Jak czytać Newtona, żeby coś z tego zostało
Sam czytałem powoli, czasem wracając do jednego opisu po kilku dniach. Zaznaczałem fragmenty, które przypominały mi własne relacje albo uczucia, których wcześniej nie potrafiłem wyjaśnić. Nie próbowałem od razu rozstrzygać, czy każda relacja z sesji jest dosłownym zapisem świata duchowego. Pytałem raczej: dlaczego właśnie ta historia mnie porusza i co mówi o sposobie, w jaki przeżyłem swoje 73 lata?
Warto mieć obok zeszyt i zapisywać nie tylko wielkie pytania o śmierć czy reinkarnację. Czasem ważniejsze są sprawy prostsze: powtarzający się lęk, trudna więź z konkretną osobą, przyciąganie do morza albo poczucie, że jakieś miejsce jest znajome mimo pierwszej wizyty. Takie notatki stały się później dla mnie dobrym punktem wyjścia do rozmowy przed regresją i do zrozumienia tego, co pojawiło się podczas sesji LBL.
Jak czytałem je jako starszy człowiek
Dla mnie największą wartością było to, że te książki nie mówiły tylko o śmierci. One mówiły o sensie obecnego życia. O tym, że ludzie, których spotykamy, mogą należeć do większej układanki. O tym, że poczucie winy można zamienić w odpowiedzialność. O tym, że po siedemdziesiątce nie trzeba już uciekać od pytań, które wracały od dzieciństwa.
Gdy dostałem Newtona od znajomego, nie wiedziałem, że ta lektura poprowadzi mnie do regresji, LBL i oczyszczania. Dziś widzę, że to był początek drogi. Nie jedyna prawda świata, ale ważne drzwi, przez które przeszedłem.
Ostatnia aktualizacja: 19 lipca 2026.